Zdaniem Marka Pszczołowskiego, dyrektora i nauczyciela w Gimnazjum w Zujunach, współczesna szkoła, jako miejsce gdzie młodzi ludzie uczą się tego, jak poradzić sobie w dużym świecie, musiałaby zachować równowagę pomiędzy konserwatyzmem a zmianami, jakie zachodzą w społeczeństwie.

Jakiego przedmiotu pan naucza?

Na początku uczyłem historii, języka polskiego, ostatecznie skończyło się na tym, że jestem nauczycielem wychowania fizycznego.

Zawód nauczyciela ostatnio nie cieszy się zbyt dużą popularnością, co pana zdaniem trzeba zrobić, aby to się zmieniło?

Mimo wszystko, wydaje mi się, że pogląd na zawód nauczyciela się zmienia w lepszą stronę, rosną też wynagrodzenia, powoli, ale rosną. Namawiałbym młodzież na wstąpienia na te studia, które w przyszłości dają szansę zmienić kwalifikację na nauczyciela. Powiem też, że zawód nauczyciela, to taki zawód, który nigdy nie da ci możliwość wpaść w rutynę: zawsze trzeba się uczyć, dokształcać, ciągle być na topie tak aby zrozumieć młodzież.   

  
Był pan nauczycielem, został dyrektorem. Jak dochodzą do porozumienia dyrektor i nauczyciel?

Zdaje się, że na początku i dyrektor i nauczyciel się absolutnie nie zgadzali (uśmiecha się). Praca dyrektora i praca nauczyciela, zupełnie się różnią. Będąc dyrektorem chciałem być nauczycielem, będąc nauczycielem chciało mi się być dyrektorem. Ostatecznie po latach, jednak i dyrektor, i nauczyciel potrafili się pogodzić.

Jak się zmieniła szkoła, od chwili, gdy został pan nauczycielem?

Szkoła nie może się zakonserwować i stać na miejscu. Musi iść w nogę z czasem, nowe technologie, nowe metody nauczania, oczywiście że muszą być jak najbardziej pożądane w szkole. Zmieniają się też nauczyciele, dwadzieścia lat temu, gdy zaczynałem pracę, przeważająca większość pedagogów byli to ludzie, którzy otrzymali wykształcenie w czasach sowieckich, teraźniejszy nauczyciele starają się stosować zupełnie inne metody, są bardziej postępowi. Musi być równowaga pomiędzy nowym a starym, ważne też jest, aby uczeń, gdy już opuści ściany szkoły nie zagubił się w świecie technologii, dlatego też musi umieć korzystać nie tylko z gadżetów, ale logicznie myśleć, umieć i wiedzieć wykorzystywać tego, czego się nauczył za pomocą starych, sprawdzonych metod. Dlatego też rola nauczyciela polega również na tym, żeby pomóc uczniowi znaleźć swoją drogę, nie zgubić się w dużym świecie. Praca nauczyciela jest czasami żmudna, ale niezbędna.  

A, jak się zmienił pan?

Przede wszystkim jestem starszy o dwadzieścia lat. Chciałbym, wiedzieć i umieć wtedy, to czego nauczyłem się podczas pracy w szkole.

Skoro rozmawiamy o zmianach, to czy muszą zmienić się nauczyciele – stosować w pracy więcej gadżetów, multimediów, o których przed chwilą rozmawialiśmy, czy żeby nauczyć ucznia, wystarczy jak kiedyś – tablica, kreda?

Powtórzę się: musi być równowaga: pomiędzy starym a nowym. Nie możemy zupełnie zrezygnować z dorobku szkoły jako instytucji na rzecz technologii i innowacji, nie możemy też jednak pozwolić, żeby szkoła stała się konserwatywną, skostniałą instytucją, w której nie ma miejsca niczego nowemu. Najlepiej będzie, jeżeli w szkole uda się połączyć i konserwatyzm, i wierność zasadom, i nowe, innowacyjne metody nauczania. Nie wolno zrezygnować z uczenia uczniów, tego, że świat jest – dynamiczny, szybki, zbudowany na technologiach i zmianach w społeczeństwie, ale nie wolno też zapomnieć zasad, na jakich jest zbudowana nasza cywilizacja. Nie może tak być, że dziecko opuści szkołę, będąc nie przystosowanym do życia we współczesnym świecie. Ważna też jest współpraca pomiędzy nauczycielami i rodzicami, ale i tu nie może dochodzić do czegoś takiego, że rodzic przychodzi do szkoły i domaga się od pedagoga, wręcz zmusza tego nauczyciela do tego, aby dziecko było nauczane tak jak mu, rodzicowi najlepiej się widzi.

Czego potrzeba, aby zachęcić młodzież do podjęcia studiów pedagogicznych?

Młodzi ludzie, zresztą nie tylko oni, ale wszyscy, którzy chcą zostać nauczycielami powinni pamiętać, że praca nauczyciela to przede wszystkim wysiłek – psychiczny, intelektualny i nawet fizyczny. Więc nie tylko chodzi mi o atrakcyjne wynagrodzenie. Nawet najlepsze wynagrodzenie nie uratuje sytuacji, gdy człowiek sobie nie poradzi z pracą.

I znowu o zmianach. Jaki wpływ miała i ma pandemia koronawirusa na działalność szkoły jako instytucji?

Olbrzymi. Z pozytywnych rzeczy chciałbym wymienić, że zmienił się pogląd rodziców i uczniów na szkołę i pracę nauczyciela. I rodzice i nauczyciele zaczęli bardziej cenić pracę nauczyciela, rodzice zrozumieli, ile wysiłku i pracy potrzeba, że pracować z dzieckiem. Zdalne nauczanie, znaczy też, że każdy nauczyciel musiał nauczyć się jak korzystać z różnych programów komputerowych do nauczania zdalnego. Z kolei do ujemnych rzeczy zaliczyłbym bark socjalizacji, uczniowie byli w domach, w pewny sposób została mocno nadwerężona więź pomiędzy szkołą, uczniami, rodzicami.

Pana zdaniem, jaki jest największy problem, z którym zmaga się szkolnictwo, na Litwie?

Ciągłe reformy szkolnictwa, nie kończące się zmiany skutecznie utrudniają szkołom proces nauczania uczniów.

Fot. prywatne archiwum Marka Pszczołowskiego

Projekt został sfinansowany przez Departament Mniejszości Narodowych przy Rządzie Republiki Litewskiej

Leave a Reply