Wielki Mur Bałtycki

Mury oraz ogrodzenia budują nie tylko kraje bałtyckie, powstają one w Europie i na całym świecie. Największe kontrowersje budzi plan Donalda Trumpa, który zamierza zbudować olbrzymi mur na granicy USA i Meksyku, aby zapobiec nielegalnej imigracji. Czy Europa, która przez ostatnie dziesięciolecia dążyła do otwarcia granic, znowu stanie się miejscem, gdzie na granicach wznoszą się ogrodzenia, a żołnierze kontrolują ruch graniczny?

Takie zapory postawiła również Polska. – Budowa ogrodzeń skutecznie przyczynia się do ograniczenia migracji i przemytu – mówi proszący o anonimowość wysoki oficer polskiej Straży Granicznej. – Na granicy z Ukrainą, Białorusią i obwodem kaliningradzkim funkcjonują pasy kontrolne, wieże obserwacyjne, na określonych odcinkach systemy detekcyjne, patrole mobilne, śmigłowce i samoloty. W najbardziej narażonych miejscach są stawiane trudne do przekroczenia bariery. Na granicy wschodniej wybudowano nowe graniczne jednostki, zatrudniono nowy, dodatkowy personel, pojawił się nowy sprzęt termowizyjny, mobilne jednostki nadzoru, drony. Natomiast ruch graniczny odbywa się niezakłócony – mówi oficer.

Litwa, Łotwa oraz Estonia na granicach z Rosją i Białorusią budują „Wielki Mur Bałtycki”. Wysokie, co najmniej dwumetrowe, ogrodzenie, wzmocnione drutem kolczastym, wieżami oraz nowoczesnymi systemami obserwacyjnymi, ma nie tylko odstraszać nielegalnych emigrantów, którzy z terenów Rosji i Białorusi przedostają się do Europy, ale również stanowić zaporę nie do pokonania dla prób infiltracji przez rosyjskie służby specjalne.

Estonia: odstraszyć ,,zielone ludziki”

Ogrodzenie wysokie na 2 do 2,5 metra, wzmocnione drutem kolczastym i współczesnymi systemami obserwacyjnymi, powstaje na stukilometrowym odcinku granicy Estonii i Federacji Rosyjskiej. Budowa rozpoczęła się w 2015 roku, ostatnie elementy ogrodzenia do użytku mają zostać oddane w 2019 roku. Koszty budowy – około 70 milionów euro.

– Warto zwrócić uwagę, że epoka otwartych granic jest przeszłością. Budowa ogrodzeń czy też murów w ostatnim czasie staje się normą. Zresztą w ciągu ostatnich 25 lat liczba podobnych instalacji powiększyła się na świecie z 16 do 66 i jest to trend rosnący. Otwarta granica to znak, że pomiędzy sąsiednimi krajami panuje zaufanie oraz nie ma żadnych poważnych problemów – tłumaczy Karmo Tüür. Z kolei Leonid Karabeszkin, profesor politologii w Euroakademii w Tallinie (prywatna uczelnia, w której nauka odbywa się w języku rosyjskim) wskazuje, że na chęć Estonii wzmocnienia granicy z Rosją wpływa również konflikt pomiędzy Rosją a Zachodem, spowodowany aneksją Krymu oraz działaniami wojennymi w Donbasie.

Zdaniem Karabeszkina, motywów, które skłoniły Tallin do budowy ogrodzenia, można również doszukać się w historii, która wydarzyła we wrześniu 2014 roku. Kilka dni po wizycie ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamy Rosjanie mieli wówczas uprowadzić prosto z Tallina Estona Kohvera, oficera estońskich sił bezpieczeństwa. Zgodnie z wersją estońską, agent kontrwywiadu, zajmujący się zwalczaniem pogranicznej przestępczości, został uprowadzony przez grupę agentów rosyjskich, która przedostała się z Rosji przez granicę. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa wydała natomiast oświadczenie, że Kohver był estońskim szpiegiem, który wcale nie został uprowadzony z Estonii, lecz zatrzymany w obwodzie pskowskim. Podczas zatrzymania miał mieć przy sobie pistolet, 5 tys. euro, sprzęt do nagrywania i dokumenty wskazujące, że prowadził misję szpiegowską. Skazany za szpiegostwo przez Rosjan Eston Kohver we wrześniu 2015 roku został wymieniony na byłego oficera estońskiej Policji Bezpieczeństwa, odsiadującego wyrok za przekazywanie tajnych informacji rosyjskiej FSB.

Nie tylko względy bezpieczeństwa kraju są powodem budowy granicznych zasieków. – Ogrodzenie ma również powstrzymać miejscowych mieszkańców przed szmuglowaniem towarów objętych akcyzą. Podczas jego budowy na granicy doszło do co najmniej kilku przypadków, gdy miejscowi jak mogli opóźniali przekazanie terenów pod budowę – mówi Leonid Karabeszkin.

Tego, jaki stosunek mają do ogrodzenia Rosjanie, którzy mieszkają na terenie Estonii, nie wiemy, ale politolog twierdzi, że z dostępnych danych można wywnioskować, że są nastawieni bardziej sceptycznie niż rdzenni Estończycy. – Wśród rdzennych Estończyków armii ufa 90 proc., u przedstawicieli innych narodowości ten wskaźnik wynosi zaledwie 45 proc. Zupełnie inaczej widzą zamiary Rosji. Wzrost wydatków Rosji na wojsko za groźny uznaje 54 proc. Estończyków i zaledwie 8 proc. rosyjskojęzycznych mieszkańców Estonii – tłumaczy Karabeszkin.

Łotwa: Pas kontrolny – czy ogrodzenie?

Eugenia Pozniaka z departamentu public relations służby granicznej Łotwy mówi, że w 2015 roku na pograniczu Rosji z Łotwą ruszyła budowa „wzmocnionego pasa granicznego”. O żadnym murze nie ma nawet mowy. Prawdziwym powodem budowy „pasa granicznego”, jak zapewnia rzeczniczka, jest ukończenie wyznaczania granicy rosyjsko-łotewskiej. Jednak po chwili rozmowy okazuje się, że ogrodzenie jednak powstanie. – Ogrodzenie z drutu, wysokości około 2 metrów, pojawi się na 90-kilometrowym odcinku granicy z Rosją (ogólna długość łotewsko-rosyjskiej granicy wynosi około 283 kilometrów). Jeżeli zajdzie potrzeba, to podobne ogrodzenie pojawi się również na innych odcinkach pogranicza – mówi Pozniaka. Wznoszenie ogrodzenia i budowa pasa kontrolnego ma kosztować 21 milionów euro, finał ma nastąpić w 2019 roku. Całe przedsięwzięcie finansuje Łotwa.

Celem, do realizacji którego dążą łotewscy pogranicznicy, jest zmniejszenie do minimum potoku nielegalnych imigrantów z Rosji. W 2014 roku łotewska służba graniczna zatrzymała 144 ludzi, którzy próbowali przekroczyć granicę z Rosji i Białorusi, w 2015 roku takich osób było 476, w minionym roku – 376. Kārlis Daukšts, znany łotewski politolog, podczas rozmowy z Webnalistem – podobnie jak jego estoński kolega Karmo Tüür – mówi, że obecnie Europa wstępuje w epokę budowy ogrodzeń i murów. – Ogrodzenia w dzisiejszej Europie buduje się regularnie, powody są różne: od powstrzymania imigracji (Bułgaria, Węgry) do chęci odgrodzenia się od sąsiadów. W przypadku Łotwy ogrodzenie powstaje, aby położyć kres nielegalnej imigracji, która przelewa się przez naszą wschodnią granicę – tłumaczy Daukšts. Łotwa nie ma podpisanej z Rosją umowy o przekazaniu z powrotem (readmisji) nielegalnych imigrantów, przyłapanych na przekraczaniu granicy.

– Są oczywiście spekulacje, że powodem powstania ogrodzenia jest sytuacja militarna, ale, moim zdaniem, jest to ściśle problem ochrony pogranicza – twierdzi Daukšts. Na pytanie, dlaczego w takim razie plany krajów bałtyckich wzniesienia ogrodzenia na granicy z Rosją tak drażnią Kreml, politolog mówi: – Moskwa dotychczas nie może – i nie chce – pogodzić się z tym, że kraje bałtyckie, które przez długi czas należały do imperium rosyjskiego, a następnie do Związku Radzieckiego, stały się samodzielne. Krytykę i niezadowolenie ze strony mieszkańców regionów, w których pojawi się ogrodzenie, Daukšts tłumaczy tym, że dotychczas, gdy granica była przenikalna, kwitła tam „turystyka gospodarcza”, miejscowi często korzystali z możliwości robienia tańszych zakupów po stronie rosyjskiej.

Z kolei Olga Pavuk, profesor łotewskiej Akademii Bałtyckiej, jednej z największych prywatnych uczelni w krajach bałtyckich, i naczelna redaktor portalu Baltic-course.com, uważa pomysł budowy ogrodzenia za szkodliwy.
– Z zasady jestem przeciwna budowaniu murów i ogrodzeń pomiędzy krajami. Jest to absurd, który z trudem daje się wytłumaczyć. Tym bardziej że zawsze jest obciążeniem dla budżetu państwa, jest wydawaniem dużych pieniędzy, których zazwyczaj brakuje w innych dziedzinach, bardziej znaczących dla podatników – mówi.

Litwa: Bezpieczeństwo ponad wszystko

Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Litwy, Eimutis Misevičius, zapewnia, że skoro Wilno dąży do lepszej ochrony zewnętrznych granic Unii Europejskiej, należy budować ogrodzenie. Szef resortu twierdzi, że budowa ma ruszyć już w tym roku, a do 2020 roku na granicy rosyjsko-litewsko-białoruskiej ma stanąć na wzmocnionym fundamencie ogrodzenie z drutu wysokości od dwóch do trzech metrów. Drut kolczasty i supernowoczesne systemy obserwacji mają odstraszać przemytników, szmuglerów i nielegalnych imigrantów (granica Litwy z obwodem kaliningradzkim wynosi około 288 kilometrów – red.). Jak dowiedzieliśmy się w MSW Litwy, rząd na budowę ogrodzenia na granicy rosyjskiej w tym roku zamierza przeznaczyć 3,6 mln euro, ogółem koszta mają wynosić 100 mln euro. Wilno próbowało uzyskać wsparcie finansowe z Unii Europejskiej na budowę ogrodzenia od strony Rosji, jednak spotkało się z odmową. Z budżetu Unii do Litwy jednak trafiło około 20 mln euro, które Bruksela przekazała na wzmocnienie granicy nie z Rosją, lecz z Białorusią.

– Aneksja Krymu, następnie agresja na wschodzie Ukrainy, wojna informacyjna, wojna energetyczna, systematyczne naruszanie praw człowieka wskazują, że Kreml jest zagrożeniem, z którym kraje bałtyckie muszą się liczyć. Na dodatek mamy wspólną granicę z obwodem kaliningradzkim, jednym z najbardziej zmilitaryzowanych obwodów Rosji. Wydaje mi się więc, że mamy powody, żeby się bać i żeby budować ogrodzenie – mówił podczas rozmowy z Webnalistem Vytis Jurkonis, politolog z litewskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego.

Litewski ekspert wojskowy Darius Antanaitis przekonuje, że ogrodzenie, które wznoszą pogranicznicy na granicy z Rosją, ma nie tylko odstraszyć przemytników, ale i nielegalnych imigrantów. Jednym z jego podstawowych celów jest jednak powstrzymanie prób infiltracji przez rosyjskie służby specjalne. – Pokonanie ogrodzenia wymaga określonych wysiłków, technologii i specjalistycznego przeszkolenia. Jeżeli ktoś się przez ogrodzenie przedrze, będziemy wiedzieli, że to ludzie zdeterminowani i niebezpieczni – tłumaczy Antanaitis. – Podczas wojny na Ukrainie dochodziło do wielokrotnego zatrzymywania rosyjskich wojskowych, którzy następnie tłumaczyli, że zgubili się i przypadkiem trafili na teren Ukrainy. My na Litwie też mieliśmy kilkanaście takich przypadków, gdy zatrzymano rosyjskich wojskowych, którzy rzekomo się zgubili – mówi Antanaitis. Zdaniem eksperta, ostra reakcja Moskwy i rosyjskiej prasy na plany budowy ogrodzenia przez Litwę wskazuje na to, że może się ono stać poważną przeszkodą dla funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych, próbujących przedostać się na tereny Litwy.

Mniej optymistyczny jest cytowany przez nas na początku oficer polskiej Straży Granicznej. – W moim przekonaniu budowa instalacji granicznych, takich jak np. ogrodzenie czy mur, może być efektywnym środkiem odstraszania przestępców typu nielegalnych imigrantów czy też przemytników, ale już raczej nie będzie stanowić skutecznej bariery dla penetracji przez zorganizowane, wysoko wyspecjalizowane grupy przestępcze czy służby specjalne. Ci ostatni znajdą sposób, aby to obejść albo poprzez np. korupcję, albo poprzez zastosowanie zaawansowanego sprzętu technologicznego do sforsowania ogrodzenia i systemów bezpieczeństwa.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here